Dziękuję, już mam …

Nie mamy od kłopotów niesionych przez inwazyjne pory roku żadnej osłony. Trzeba tę osłonę sobie w sobie wymyśleć. Na przykład. Na przykład posiadać w sobie pewien poziom depresji. I kiedy jesienny poranek – ten niewesoły akwizytor codzienności – przynosi w ofercie depresję – mówisz – dziękuję, już mam…

 

Serdecznie zapraszam
na jesienne spotkania