Słowem bliżej

Gdyby tak Jesień
skoro już złota
mogła być złotą rybką
i, szepnęła by, szelestnolistnie:
mogę życzenia spełnić, trzy
nim przyjdzie zima, szybko!


Hmm?
jestem jak wszyscy, co trochę żyli
umiarkowanym świata fanem
ale najchętniej poprawia się
wielokroć poprawiane

To,
chciałbym,
by,
skoro, już
są możliwości takie
– By człek człekowi był ptakiem
Jeśli „Coś” ma, do człeka człek
człek ptak, do ptaka-brata
to nim doń przyjdzie z tym
– niech sobie z tym polata

I,
chciałbym,
by,
dać spokój już
tej filozofii miodku
że „prawda leży pośrodku”
nie bądźmy już dla siebie tak,
aż tak milutko mili
bo „prawda” leży tam,
gdzieśmy ją zostawili

I,
i
jeszcze,
proszę
a,
wyproszę
to znajdzie się trochę ludzi
dla których ważne –
– zasypiać obok tego kogoś
z kim, chcieć się i obudzić

I, niechby wszystkie te zmiany
odbyły się w cichości
bez łez,
i bez
cienia czyjej przykrości
jedyny ból – jedynie nie-postrzeżenie
a wtedy Jesień powie : Aaa! – to już jest czwarte życzenie?