Wy!

Wy,
już przecież poważni, stateczni
ale wam śni się konny posąg
Wy,
jak dzieci, w wojnę się bawicie
za orkiestrą dętą pogonicie
Wracajcie, wyście przecie boso

Wy,
panowie wojennej machiny
mama nie dała strzelać z procy?
Wy, co – Ognia, Ognia – krzyczycie
Wy, co ogniem, ogniem się bawicie
nie posikajcie no się w nocy

Czy nigdy nie przyszło wam do głowy
tej waszej przyszłej, w laur zdobnej
że Świat tym sposobem rzeczywiście można zmienić
Można go zmienić na drobne

Wy,
odważni jesteście i silni
w miarę pozycji z góry dobrych
Wy,
to wyście ten pokój zbudowali?
No, no, no – możecie zapalić
Ej Wy, ten pokój jest przechodni

AP, 1980?