Słowem bliżej…

SzlafRock-1

To co poniżej, o mężczyźnie powiem, jest moim, prywatnym na ten temat sądem. Daleko mu, wobec mojej płci, do obiektywizmu. Ale subiektywizm niechby o szowinizm nie zahaczał.
Mężczyzna bowiem występuje, jak woda w trzech podstawowych postaciach.
Mężczyzna typu – Myślę, więc Jestem
Mężczyzna typu – Myślę że jestem
Mężczyzna typu – Myślę, że będę o szesnastej
I wszystko jasne. Wydaje się, że kobieta może wybrać swój ulubiony typ i wszystko będzie dobrze. Przyjąłem tu kryterium „myślę” – odzwierciedlające udział myślenia w życiu codziennym bo staram się jednak chronić kobietę przed wyborem typu „drzewo”. O pomyłkę nie trudno. Myślenie – logiczne czy dendrologiczne – tu kora, i tu kora. O pomyłkę nie trudno. Spotyka się jakże często ludzi z licznymi zadrapaniami na ciele i duszy – skutkami takich pomyłek.
Gdybyż to jednak było takie proste. Wybrać któryś typ. Proste jednak nie jest bo ten mężczyzna, jako się rzekło – jak ta woda. Wymienione powyżej typy to tylko stany skupienia, ale tego samego mężczyzny. Wszystko zależy od temperatury. I ciśnienia. Pod pseudonimem „ciśnienie” – niechby występowały warunki zewnętrzne – czytaj rzeczywistość. Ale kwestia temperatury – to nic innego, nie daj Boże by coś innego, byleby nie coś innego, Ktoś inny niż Kobieta.

Więcej na spotkaniach. Zapraszam!